Studia – dwa w jednym?

Mortarboard on various books with clock

Można zauważyć wśród studentów tendencję do podejmowania drugiego kierunku studiów. Przyczyną takiego stanu rzeczy mogą być przede wszystkim coraz bardziej wyśrubowane oczekiwania pracodawców, nie tylko co do doświadczenia, ale i wykształcenia kandydatów na pracowników. Drugim powodem jest fakt, że wyższym doświadczeniem może pochwalić się bardzo wielu ludzi, przez co traci ono na wartości. Studenci liczą na to, że mnożąc tytuły, będą mogli czuć się pewniej, konkurując o stanowiska.

 

Dwa kierunki – do pogodzenia?

Czy studiowanie dwóch kierunków jest trudne? To zależy od kilku czynników. Pierwszym z nich jest wybrana dziedzina wiedzy. Jeżeli drugi kierunek studiów żaka jest spokrewniony w pierwszym, istnieje spora szansa, że niektóre przedmioty będą takie same, przez co można je zaliczać na jednym z kierunków lub przepisać ocenę, jeżeli dany przedmiot był zaliczony w latach ubiegłych. Druga sprawa to rozmieszczenie gmachów uczelni. W dużych miastach poszczególne budynki mogą być rozrzucone po całym mieście, a poruszanie się między nimi – zwłaszcza w godzinach szczytu – znacząco utrudnione. Nie da się być w dwóch miejscach jednocześnie. W trudniejszej sytuacji są osoby, które studiują dwa niepowiązane ze sobą kierunki, na przykład filologię i biotechnologię, a gmachy wydziałów są od siebie w dużej odległości. Jednak nawet w takich sytuacjach uczelnie starają się wyjść naprzeciw potrzebom żaków, dając im możliwość studiowania w trybie indywidualnym.

 

Z punktu widzenia wykładowcy…

Odmienną kwestią jest nastawienie prowadzących do dwukierunkowego studenta. Część profesorów jest życzliwa i przystaje na indywidualne terminy zaliczenia, pozostając do pełnej dyspozycji studenta w czasie konsultacji. Niekiedy studenci „ugadują się” z prowadzącymi, oszczędzając sobie składania wniosków o przyznanie indywidualnego toku studiów. Zdarzają się jednak sytuacje odwrotne: wykładowca jest przeświadczony o tym, że jego przedmiot jest najważniejszy w całym programie studiów i z góry zakłada złą wolę i lenistwo studenta. W tych rzadkich przypadkach bywa, że nawet zezwolenie dziekana nie jest w stanie przejednać profesora, który wbrew decyzji władz wyciąga przykre konsekwencje z częstych nieobecności studenta.

Dlatego warto zadać sobie trud i wszystko mieć na piśmie, aby w przypadku takich sytuacji móc wyjść obronną ręką z konfliktu. Student musi wiedzieć, że drugi kierunek studiów to więcej obowiązków niż przywilejów. Jednak efekty takiej podwójnej nauki mogą być owocne i zdwojony wysiłek może przełożyć się w przyszłości na zdwojone zyski.